Ulubieńcy - Lipiec

21:33:00

 Dzisiejszy post jest kosmetyczny. Zdecydowanie za mało wstawiam , takich wpisów na bloga. Czas , to zmienić a więc zapraszam! :)





Maska algowa , intensywnie nawilżająca (Nacomi)

Należę do zwolenniczek masek algowych i strasznie się cieszę , że są już coraz częściej dostępne w zwykłych drogeriach. Od Nacomi, mam jeszcze jedną maskę z glinki i również ją polubiłam. Stosuję je w różnych kombinacjach , nakładając pod nią serum lub bez. Ta algówka, nie jest najtańsza, ale jest zdecydowanie wydajna i faktycznie nawilża skórę. Od okresu zimowego walczyłam z przesuszoną skórą, nic nie pomagało, aż w końcu trafiłam na tą maskę i jestem z niej  zadowolona. Już za pierwszym razem zobaczyłam , że skóra jest bardziej nawilżona. Z pewnością kolekcja masek z tej firmy z czasem ulegnie powiększeniu. 


Peeling kawowy Nacomi
Od jakiegoś czasu jest wielkie bom na peelingi kawowe. Na początku, gdy miałam więcej czasu i ochoty, robiłam je sobie sama. Z biegiem czasu doszło więcej obowiązków, lenistwo i odeszła mi ochota aby się z tym bawić. Peeling od Nacomi , jest drugim peelingiem , który testowałam. Pierwszym był , chyba najbardziej popularny ten od Body boom. Różnice między nimi są dwie, na pewno cenowa, ten kosztuje 29 lub 39 zł a body boom 60. Zapach Nacomi jest zdecydowanie naturalny, bez żadnych ulepszaczy. Czuć po prostu zapach kawy. Jeden i drugi pomaga w pozbyciu się cellulitu , ale pamiętajmy, że żaden kosmetyk nie zdziała cudów. Na pozbycie się cellulitu składa się mnóstwo rzeczy (dieta, ruch i hormony). Wracając do peelingu , minusem jest mała gama zapachów, bo są tylko trzy: standardowy, truskawkowy i kokosowy. Ja osobiście go uwielbiam i na pewno kupię następne opakowanie.

Catrice camuflage Aniti- Shadow
Niestety wśród ulubieńców znalazłam się jeden bubel. Zachwycona pierwsza wersją kamuflażu od Catrice, coś mnie podkusiło, żeby wziąć ten. Myślałam , że skoro jest przeznaczony pod oczy , to z pewnością zdziała cuda i zakryje moje ogromne cienie pod oczami. Niestety, ogromnie się zawiodłam, jest okropny. Zdecydowanie za jasny, zbyt tłusty, nie utrzymuje się na skórze nawet 2h a co dopiero cały dzień. Waży się, no po prostu jest okropny. Mi kompletnie nie podszedł i zdecydowanie powrócę do jego poprzednika.


Matowa pomadka MAC odcień Mehr
Dawno temu , byłam mocno sceptycznie nastawiona do pomadek od Mac. Uważałam , że mają po prostu dobry marketing a trwałość do ceny nie jest adekwatna. Gdy przetestowałam jedną z pierwszych w mojej kolekcji, to zdecydowanie podbiła moje serce. Jedną i drugą dostałam w prezencie, pierwsza była cielista o satynowym wykończeniu a ta jest matowa. Ma przepiękny kolor, którego u innych tańszych producentów nie mogłam znaleźć. Po mimo tego, że jest matowa nie wysusza ust, nie uwydatnia nierówności na ustach i kompletnie jej na nich nie czuć. Trwałość jest w porządku, choć za taką cenę , nie powala. Mimo , to uwielbiam je jak pewnie każda z nas , która miała okazję ją przetestować. :)


You Might Also Like

3 komentarze

  1. Nie mam jeszcze żadnej pomadki z Maca, a słyszałam wiele dobrego o ich trwałości i jakości! Poza tym lubię pomadki matowe, więc koniecznie muszę spróbować!:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nei mam jeszcze żadnej pomadki z Maca ale tym postem zachecilas mnie do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. maska i scrub bardzo mnie zaintrygowały :) a pomadki MAC-a są super :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Katalog blogów

Katalog-blogow.pl

Like me on Facebook

Flickr Images