Recenzja kosmetyków: Golden Rose, Loreal , Organic Shop , Indigo

01:25:00



Dzisiejszy post jest kosmetyczny. Przetestowałam parę kosmetyków , które po prostu wpadły mi w ręce albo gdzieś przeczytałam dobrą recenzję na ich temat.  Zaprasza do przeczytania. 


Jako pierwsza będzie farba z Loreal o kolorze pastelowego różu, która utrzymuję się do 3 myć. Zachęcona reklamami postanowiłam ją kupić , tym bardziej , że od dłuższego czasu planuje coś w sobie zmienić. Moje włosy nie należą do mocno rozjaśnianych więc efekt niestety nie jet taki jak na opakowaniu choć nie powinniśmy się łudzić, że taki właśnie uzyskamy. Wszystko na zdjęciu wygląda lepiej. Trzymałam farbę ponad 30 minut czyli o 15 min więcej niż karze producent i no kolor niestety nie jest intensywny ale może być to po prostu kwestią moich włosów. Co do trwałości  nie spodziewam się spektakularnej długości ale zaktualizuje post , gdy pasma zaczną schodzić. 
Generalnie na pewno jest to lepsza alternatywa na różowe włosy niż płukanki, posiadają mnóstwo odcieni i kolorów , które można przetestować i są również fajna opcją na chwilowe odświeżenie swojego wyglądu tym bardziej , że kolorowe włosy w tym sezonie są jak najbardziej HOT. 

Płukanka z Cameleo. 
Pokusiłam się na nią ponieważ chciałam delikatnie zaróżowić włosy, zrażona już wcześniej do różowych płukanek przez firmę joanna , postanowiłam wlać więcej płukanki niż widnieje na etykietce. Gdy spłukałam włosy i zdjęłam ręcznik z głowy moim oczom ukazały się włosy koloru wiśniowego? Tak , taki chyba był to kolor pomiędzy miałam wręcz czerwone pasma, zbladło po 3 myciach do koloru jasno czerwonego a później już całkowicie. Kompletnie ta płukanka nie dała mi satysfakcjonującego efektu. Jestem na nie. 

Organic Shop żel pod prysznic.
Niestety również zachęcona pozytywnymi opiniami o tych produktach kupiłam ten żel rezygnując z mojego ulubionego Original Source czego żałuje. Żel słabo się pieni i kompletnie nie czuje jego zapachu a już na pewno nie zostaje on na skórze. No cóż powrócę do mojego sprawdzonego i nigdy go nie "zdradzę". Uwielbiam pachnące żele pod prysznic ponieważ sprawiają, że staje się bardziej zrelaksowana.


"Cudowny" Lip Marker od Golden Rose. 
Jak uwielbiam wszystkie ich pomadki , kredki , błyszczyki tak ten marker jest jakąś wtopą. Po pierwsze mocno ciemnieje na ustach z biegiem czasu. Po drugie , gdy się nim maluje czuję jakbym faktycznie malowała usta zwykłym markerem ponieważ ma bardzo chemiczny zapach. Po trzecie niestety nierównomiernie kryje co dla mnie jest nie do przebolenia. Próbowałam na różne sposoby ale niestety w żadnym się nie sprawdził w połączeniu z innymi produktami niestety również wypada kiepsko. Jedyny jego plus jest taki, że jest naprawdę trwały i utrzymuje się dwa dni ale to niestety nie rekompensuje słabego krycia. Zostanę przy moich ulubieńcach matowych pomadkach w płynie, które po prostu ubóstwiam. 

Podkład Golden Rose.
Koleżanka próbowała mnie namówić na zakup tego podkładu na szczęście dostałam próbkę. Niestety również mi nie pasuje. Mam skórę mieszaną i szukałam podkładu, który po nałożeniu nie posiada lepkiej warstwy , (której nienawidzę)  jest trwały, dobrze kryjący  i nie sprawia uczucia obciążenia skóry. Niestety okazało się że posiada tą znienawidzoną prze zemnie warstwę , obciąża skórę i nie jest trwały. W takiej cenie pozostanę jednak przy sprawdzonym z Bourjois 123 

Krem do rąk od Indigo.
Zakochałam się w tym kremie! Gdy zamawiałam hybrydy w gratisie dostałam próbki kremów i gdy tylko poczułam ich przepiękne cukierkowe zapachy wpadłam po uszy. Obecnie posiadam Pop sugar i zachwycona jestem nim ja oraz moje klientki. Ładnie się wchłania , nawilża a zapach pozostaje na długo. Zdecydowanie polecam spróbować kosztuje 9zł , bo nigdy wcześniej nie trafiłam na żaden krem , który pachniał tak pięknie. 

Mam nadzieję, że post Wam się podoba podczas weekendu może uda mi się zrobić zdjęcia stylizacji i dodać posta ale nic nie obiecuję. Pogoda jest jaka jest. Życzę wam udanego weekendu spędzonego w gronie bliskich! Pa! :*

You Might Also Like

5 komentarze

  1. nie używałam jeszcze tej farby, zazwyczaj używam loreal casting ;)

    _______________
    PorcelainDesire ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Również uwielbiam Original Source :D Wypróbowałam już wszystkie i nadal są u mnie najwyżej w rankingu :D Co do podkładu to nie moge rozstać się z Revlonem :D Dla mnie niezastąpiony :D

    Pozdrawiam :D
    Jagoda z mrsblueberry3.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne produkty, "Original Source" znam i również bardzo lubię :)
    Pozdrawiam, MÓJ BLOG!

    OdpowiedzUsuń
  4. Również miałam taką płukankę tylko fioletową i powiem ze mi również się nie sprawdziła ;/
    innych produktów niestety nie miałam okazji przetestować :)
    -Mój blog-

    OdpowiedzUsuń

Katalog blogów

Katalog-blogow.pl

Like me on Facebook

Flickr Images